Jak zakomunikować klientom podwyżkę cen od nowego roku i ich nie stracić
Podwyżkę cen od nowego roku najlepiej zakomunikować klientom z wyprzedzeniem co najmniej 30 dni, a kluczowym kontrahentom nawet 60 do 90 dni, osobiście lub w osobistej wiadomości, z jasną datą wejścia w życie, konkretną nową ceną i krótkim, prawdziwym uzasadnieniem. Klienci rzadko odchodzą z powodu samej podwyżki. Odchodzą wtedy, gdy dowiadują się o niej z faktury, gdy nie rozumieją, skąd się wzięła, albo gdy nikt nie dał im czasu na dostosowanie własnego budżetu.
Październik i listopad to moment, w którym większość firm planuje budżety na kolejny rok. Informacja o zmianie cen przekazana teraz trafia do klienta wtedy, gdy jeszcze może ją uwzględnić. Ta sama informacja wysłana w drugiej połowie grudnia wygląda jak próba przemycenia podwyżki w świątecznym zamieszaniu.
Najpierw liczby: o ile i dla kogo podnieść ceny
Zanim powstanie pierwszy mail do klientów, firma musi wiedzieć, ile naprawdę potrzebuje. Pomaga w tym prosty przegląd:
- jak zmieniły się koszty bezpośrednie: materiały, energia, transport, wynagrodzenia,
- jaka jest marża na poszczególnych produktach i usługach, a jaka na poszczególnych klientach,
- ile kosztuje obsługa najmniejszych zleceń w stosunku do ich wartości,
- jak wyglądają ceny porównywalnej oferty na rynku.
Z tej analizy często wynika, że podwyżka nie musi być równa dla wszystkich. Można podnieść ceny produktów o najniższej marży bardziej, a tych, przy których firma konkuruje ceną, mniej albo wcale. Można wprowadzić minimalną wartość zamówienia lub opłatę za ekspresową realizację zamiast podnosić całego cennika. O tym, jak porównywać się z rynkiem przy ustalaniu cen, piszemy w tekście dlaczego analiza konkurencji jest kluczowa w zarządzaniu cenami.
Warto też sprawdzić umowy. Część kontraktów ma klauzule waloryzacyjne, okresy obowiązywania cen albo terminy wypowiedzenia, których nie można ominąć jednostronnym pismem. Tam podwyżka wymaga aneksu lub skorzystania z mechanizmu przewidzianego w umowie.
Kolejność i kanał: kto dowiaduje się pierwszy
Klienci nie są równi pod względem wartości i ryzyka odejścia, dlatego komunikacja powinna iść warstwami:
- Kluczowi klienci, którzy odpowiadają za największą część przychodu, dowiadują się pierwsi, w rozmowie z opiekunem lub właścicielem firmy. Dopiero po rozmowie dostają pisemne potwierdzenie.
- Stali klienci średniej wielkości dostają osobistą wiadomość od opiekuna, z jego imieniem i numerem telefonu, a nie z adresu, na który nie da się odpowiedzieć.
- Pozostali klienci dostają czytelną informację mailową, a cennik na stronie i w sklepie zostaje zaktualizowany w zapowiedzianym terminie.
Zanim ruszy komunikacja, cały zespół sprzedaży i obsługi klienta musi znać nowe ceny, datę zmiany i uzasadnienie. Najgorsze, co może się zdarzyć, to klient, który dzwoni z pytaniem, a handlowiec dowiaduje się o podwyżce od niego.
Co powinno znaleźć się w wiadomości o podwyżce
Dobra informacja o zmianie cen jest krótka i konkretna. Zawiera:
- datę, od której obowiązują nowe ceny,
- nowe ceny albo skalę zmiany w procentach dla najczęściej kupowanych pozycji,
- jedno lub dwa zdania uzasadnienia, prawdziwe i sprawdzalne, na przykład wzrost kosztów pracy czy materiałów,
- informację, co zostaje bez zmian lub co się poprawia: termin dostawy, zakres serwisu, gwarancja,
- możliwość złożenia zamówień po starych cenach do określonego dnia, jeśli firma ją daje,
- nazwisko osoby, z którą można porozmawiać.
Lepiej unikać długich wywodów o sytuacji gospodarczej i przeprosin. Ton ma być rzeczowy i pewny. Klient biznesowy sam podnosi ceny i rozumie, że koszty rosną. Nie lubi natomiast poczucia, że ktoś coś przed nim ukrywa. Dlatego nie zmienia się po cichu gramatury, zakresu usługi ani warunków płatności w nadziei, że nikt tego nie zauważy.
Jak rozmawiać z klientem, który protestuje
Część klientów odpowie prośbą o rabat albo zapowiedzią przejścia do konkurencji. To normalna reakcja i element negocjacji, a nie zawsze realna groźba. Handlowcy powinni mieć przygotowane wcześniej pole manewru:
- dłuższy okres starych cen w zamian za podpisanie umowy rocznej,
- niższa cena jednostkowa przy większym zamówieniu lub rzadszych dostawach,
- uproszczona wersja usługi za niższą kwotę,
- rozłożenie podwyżki na dwa etapy.
Ważne, by o ustępstwach decydowały jasne zasady, a nie to, kto głośniej protestuje. Jeśli jeden klient dostanie wyjątek tylko dlatego, że zagroził odejściem, wkrótce dowiedzą się o tym inni. Więcej o prowadzeniu takich rozmów w artykule jak prowadzić skuteczne negocjacje kontraktów długoterminowych.
Trzeba też pogodzić się z tym, że niektórzy klienci odejdą. Jeśli są to klienci, na których firma i tak zarabiała niewiele lub wcale, podwyżka mimo ubytku może poprawić wynik i odciążyć zespół.
Po podwyżce: obserwacja i kontakt z klientami
Przez pierwsze dwa, trzy miesiące po zmianie cen warto śledzić, którzy klienci zmniejszyli zamówienia, którzy przestali kupować i jakie argumenty pojawiały się w rozmowach. Do klientów, którzy zamilkli, opiekun dzwoni sam, zanim odejście stanie się faktem. Dobrze sprawdza się też drobny gest dla najwierniejszych odbiorców, na przykład dodatkowa usługa w cenie czy pierwszeństwo przy dostawach. Programy budujące przywiązanie klientów biznesowych opisujemy w tekście jak tworzyć skuteczne programy lojalnościowe dla klientów B2B.
Wnioski z tej rundy przydadzą się przy kolejnej. Firmy, które podnoszą ceny regularnie, raz w roku i o umiarkowaną kwotę, mają zwykle mniej problemów niż te, które przez kilka lat utrzymują ceny, a potem muszą je podnieść jednorazowo o kilkadziesiąt procent.
Przeczytaj także
Dlaczego warto tworzyć regularne raporty zarządcze dla właścicieli firm
Sprzedaż4 min czytania
Jak rozliczyć się z podatku VAT przy sprzedaży międzynarodowej
Sprzedaż4 min czytania
Jak obliczyć próg rentowności dla nowego produktu lub usługi
Sprzedaż4 min czytania
Dlaczego system oceny kompetencji sprzedażowych powinien być regularnie aktualizowany
Marketing4 min czytania